"To, co czuję nie jest słabością"

"To, co czuję nie jest słabością"

Jako terapeutka mówię o tym non stop.

W kółko i na okrągło.

Na początku i na końcu wypowiadanych zdań.

Mówię o tym, kiedy chcę razem z Tobą skakać z radości i wtedy, gdy daję tylko lekki sygnał, że jestem obok. Bo widzę jak jest Ci ciężko.

Mówię o tym Tobie podczas luźnych spotkań i podczas sesji terapeutycznych.

Mówię to również sobie. I często powtarzam.

Bo doskonale wiem, ile odwagi i siły wymaga pozwolenie sobie na przeżywanie. I wierzę, czuję i wiem, jak jest o wiele łatwiej, kiedy już sobie na to pozwolimy.

Bessel van der Kolk w swojej książce "Strach ucieleśniony" pisze:

„Ukrywanie najgłębszych uczuć pochłania ogromne ilości energii, wysysa motywację do osiągania ważnych celów i pozostawia cię znudzonym i zamkniętym w sobie. Tymczasem hormony stresu nie przestają zalewać twojego organizmu, wywołując bóle głowy i mięśni, kłopoty trawienne i seksualne oraz irracjonalne zachowania, które mogą krzywdzić ludzi w twoim otoczeniu, a ciebie samego wprawić w zakłopotanie. Tylko jeśli określisz źródło tych reakcji, twoje uczucia mogą ci posłużyć do identyfikacji problemów wymagających pilnej interwencji. Ignorowanie wewnętrznej rzeczywistości pożera też samoświadomość, poczucie własnego „ja” i celu. Jak długo utrzymujesz „to” w sekrecie i blokujesz uczucia, w gruncie rzeczy jesteś w stanie wojny z samym sobą.”

Ja jestem jednym z tych psychologów, którzy mocno opierają się na emocjach. Na ruchu i na doznaniach z ciała. Na rodzącej się spontaniczności i odwadze.

Bardzo ożywiam emocje. Zwłaszcza, jeśli pod wpływem przeróżnych sytuacjach zostały one gdzieś uśpione, wyparte, zastygmatyzowane jako te niechciane lub owiane lękiem. A w tym bardzo pomaga mi Psychodrama – technika terapeutyczna, która mocno łączy ze sobą emocje, myśli, doznania z ciała. Umożliwia spotkanie się z każdym tematem – jest w niej ogrom kreatywności i spontaniczności.

Kiedyś grałam w Teatrze. To był wyjątkowy teatr. Teatr Playback. Teatr, który łączył w sobie odgrywanie ról, odtwarzanie opowiedzianych historii, elementy Psychodramy i cały ogrom ludzkich emocji. I moich uczuć.

Tak teraz sobie uświadamiam, że to tam tak naprawdę miałam możliwość nauczyć się krzyczeć. Wrzeszczeć. Głośno wydobywać z siebie dźwięki i okrzyki.

Bezpłatna pomoc

To był dopiero przełom. Nauczyć się głośno wyrażać swoją złość, lęk, rozpacz. Do teraz uznaję to za jeden z moich większych sukcesów. Przestałam bać się swojej złości. Zaczęłam ją wyrażać. Najpierw czyjąś - Widz opowiadał swoją historię, która była pokazywana przez nas, aktorów na scenie. A przecież każda nasza historia obfituje w emocje. Każda opowieść jest pełna przeżyć. Tych radosnych i tryskających energią. Tych smutnych i pełnych łez. Lub tych nasiąkniętych złością i wściekłością.

Wiele osób ma trudność, żeby wprost pokazywać swoją emocje. Czasami trudno jest je do siebie dopuścić i świadomie wydobywać. Pewne emocje mogą być w tym momencie dla nas nie do udźwignięcia. Czasami łatwiej jest je wszystkie prześmiać. Wybuchać śmiechem pełnym napięcia lub uśmiechać się cicho pod nosem. Twarz pełna uśmiechu, tylko oczy jakieś takie inne i w środku pełna napięcia i niezgody.

Pamiętam swój pierwszy świadomy krzyk na scenie. Głośne wyrażenie złości. Pamiętam, że w trakcie aż pochyliłam swoje ciało by dotrzeć do jeszcze głębszego poziomu. Byłam zaskoczona tym potężnym dźwiękiem, który ze mnie się wydostał. Serio.

Pierwszy raz się pamięta.

I z jednej strony byłam zaskoczona Siłą, którą w sobie obudziłam. A z drugiej strony poczułam, że uwolniłam swoje emocje. Uwalniam siebie.

Uwolniona złość jest bezpieczną złością. Nie ranisz siebie. Odpowiednim jej zakomunikowaniem, nie wchodząc w agresję, nie ranisz również innych. Jesteś adekwatny w swoim przeżywaniu. Masz prawo ją czuć. I mało tego - dobrze, że ją czujesz.

Jest naprawdę źle, jeśli nie potrafisz się złościć. Jest niepokojąco, jeśli nie potrafisz jej w sobie rozpoznać.

Bo ta złość - pomimo, że bardzo starasz się jej nie czuć - nadal w Tobie jest. I jeśli ją blokujesz, to ona poradzi sobie w inny sposób. Tak samo jak każda inna, intensywnie przeżywana emocja. Zlokalizuje się np w napięciu lub bólach w ciele, w podważaniu własnych myśli i emocji, w osłabianiu własnej wartości.

Teraz koncentruję się na złości, ale tak naprawdę każda emocja jest warta naszej uwagi. Każda emocja jest ważna. Dlatego tak istotne jest, aby pozwolić sobie na przeżywanie i wyrażanie swoich uczuć. Bo to, co czujesz jest Twoją siłą, nawet jeśli w tym momencie jest bolesne. To, co przeżywasz pokazuje jakim jesteś człowiekiem, jakie masz potrzeby, czego pragniesz, co jest dla Ciebie ważne.

Więc tak na koniec proponuję Ci, abyś poprzyglądał się swoim emocjom. Zobacz jak tak naprawdę z nimi jest? Wyrażasz je? I w jakim stopniu?

Ja Jestem.

Więc jeśli potrzebujesz rozmowy, wsparcia, towarzyszenia w aktualnym etapie Twojego życia to zapraszam Cię do kontaktu.

Katarzyna Woźniak

Czy artykuł był pomocny? Prosimy o opinię

Liczba głosów 0, średnia 0/5

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie oznacza, że akceptujesz naszą politykę prywatności.